urosła do mitu zajebistości i wspaniałości zwłaszcza w sponsorowanych materiałach na yt i nie tylko...
Jako że na serwis trafiają się różne przypadki , a czasem na takiej złomiarskiej giełdzie gdzie można dostać to i owo
(czasem więcej tego owo) zanabyłem kilka wspaniałości drogą kupna w stanie powiedzmy w miarę przyzwoitym .. za przysłowiowe 2
flaszki .... na czym można się przekonać jak to jest z tym elektronicznym mitem.
A były to :
Uratowany ze złomowni tektronixa TDS3034B , którego się udało reanimować , przez co dumnie pręży się na półce u mnie
Jak do szanującej się firmy części są dostępne , drogo ale są a sam scope wart był zainwestowania w nowe przyciski , i kilka
drobiazgów ....

Obecnie uruchamiam kolejny dziwoląg z dosłownie złomu ....
Advantest R3271A , przedstawię go jak skończę reanimację ... ma śliczny bursztynowy ekran (a ja mam pojechane na ich punkcie)
-->>>>> Ale wróćmy do sedna czyli do RIGOLI ....
Rigol DS1102CD -- taki powolny nieco scope z czymś co niby ma być analizatorem , ale klony saleae lepiej chodzą ,
uszkodzony w nim był zasilacz i CCFL w LCD sam scope widać zrobił to co chińczyki najczęściej czyli padł szybko
bo po uruchomieniu miał niecałe 90 uruchomień na liczniku ...

Jest on też z serii DS1000C wiec poza jednym przyciskiem LA (Logic Analyser) i złaczem aktywnej sondy logicznej oraz
płytki analizatora wpiętej na płycie głównej , teoretycznie niczym wiecej się nie różni od DS1022C . LCD ma inne złącze co ciekawe.
Rigol DS1022C -- typowy chiński wynalazek , wielu się cieszy , że se może odblokowac 100MHz ,
no soft niby łapie ale tak nie do końca to to działa tak wspaniale , przy sondzie ustawionej 1:1 przy sinusie 56Mhz z generatora jest już out
of range , wiec na moje oko różni się tor wejściowy bo DS1102CD poddaje się dopiero przy 124MHz ...
(oczywiście sondy tektronika bo te od Rigola to tandeta większa od Unita ... )
Niemniej właśnie jego wam pokarzę w środku ... bo akurat jeszcze go nie składałem, niemniej widać że jakość to bardziej jakoś...

po zdjęciu panela jak widać nic nie widać
co powinno wzorem elektrody zdyskwalifikować sprzęt z jakichkolwiek prac, jednakowoż tak się nie stało co w sumie jest nie fer
w kwestii sprzętów innych firm gdzie właśnie krzywy rezystor czy inny element są mocno ganione.

ten wielki kondensator widoczny w zasilaczu , już po wymianie , ale oryginał wyszedł po prostu na spacer gdyby nie żelastwo udające ekran
to pewnie wytopiłby się przez obudowę , w każdym razie posiadacz miał efekty hukowo - zapachowe
tak się prezentuje całe wnętrze ...

dodatkowo ... mityczna jakość rigola jest widoczna po lutach w zasilaczu np :

trzeba było przelutować całą płytkę , ponadto miejsc takich jest więcej nawet na płycie głównej pełno zimnych i niestabilnych lutów
przy gniazdach pomiarowych , kondensatorach i złączach .... Oczywiście należy sobie uświadomić ze to już starszy sprzęt i lata
świetności ma za sobą , nie mniej niska jakość i wysoka cena nie idą ze sobą w parze. Ponadto wymienione zostały w nim wszystkie elektrolity, tradycyjnie wentylator bo klekotał jak stary diesel....

Pod blaszkami są zdrapane układy więc nie dojdziemy co tam chińczyki wsadziły , nie robiłem wielu zdjeć z naprawy bo jak to podczas naprawy
nie myślałem o tym... W każdym razie scope ożył nie na długo .... ma uszkodzony wyświetlacz który czasem wytrzymuje do pokazania się
ekranu ... i zalewa bielą , częściej robi to na ekranie startowym ... w sumie działa około 2ch min w porywach do 7 - 10 ...
niestety chińczyki zeskrobały wszelkie napisy i jakie na nim były .... wiec niema nic co by pozwalało go zidentyfikować ...
Testy sprawności wykonałem na LCD z pożyczonego z zaprzyjaźnionego serwisu RTV DS1062C i wydaje się wszystko działać prawidłowo
na tyle na ile potrafi ... jednakże bez lcd jest to śmieć elektroniczny ... (w tym pożyczonym niestety też nie było nic na lcd pozwalającego
go w jakiś sposób zidentyfikować - wszystko zdrapane i zdarte)
Efekt ... działania ...

na tą chwilę trwają poszukiwania dawcy , niemniej nie jest to priorytet, ani wymóg ... miło było by zrobić , ale za ten
pieniądz żadna strata
gdyż jakość jest ale jakoś , wykonanie takie samo jak innych Unitów czy Owonów, Siglentów no na plus tych pozostałych
że są części zamienne i nikt nie wpadł na pomysł wycierania oznaczeń....
Po tych wszystkich naprawach i zaglądaniu do wnętrzności w mojej subiektywnej ocenie Rigol to taka pokazywajka jak
o jakiś parametrach jak te tanie "oscyloskopy" diy ... a 20 letni Tek , hameg czy HP są jakościowo lepsze i więcej warte
od tych zabawek. Niemniej do domowego zacisza gdzie nie potrzeba wam jakości ...... proponuję siglenta czy Unita , a nawet Owona
są cenowo przystępniejsze z lepszą relacją cena jakość i są dostępne części zamienne , a widać to samo
Więc po co przepłacać ??